Zaspokajanie rozwiniętych potrzeb

Zaspokajanie rozwiniętych potrzeb przez długi niekiedy okres czasu udarem­niają środki finansowe zdobywane już tylko samodziel­nie. Na „własny rachunek” trudniej jest niekiedy żyć tak wygodnie, jak żyło się w domu rodziców. Rodzi to często już na początku dorosłości uczucie rozżalenia i zniechęcenia lub też staje się tak silnym stymulato­rem zabiegania o pieniądze, że wszystkie inne warto­ści, plany i ambicje zostają odsunięte na plan dalszy, niekiedy porzucone całkowicie. Dla młodego małżeństwa taka sytuacja może być bar­dzo niebezpieczna. Pogoń za dodatkowymi zarobkami eksploatuje fizycznie i nadmiernie obciąża psychicznie. Łatwo w tej sytuacji o konflikty, wzajemne oskarże­nia, wreszcie o pochopne decyzje zrezygnowania ze wspólnego życia. Czynnik ambicjonalny, jak już wspominaliśmy, wpły­wa na kształtowanie się wyobrażeń o dziecku, jego możliwościach i na wiązane z nim oczekiwania. Po­traktujemy te sprawy łącznie, ponieważ zachodzą mię­dzy nimi silne powiązania. Przyjrzyjmy się temu procesowi w jego rozwoju. Nim dziecko przyjdzie na świat, tworzymy sobie pewien jego obraz. Często pierwsze wyobrażenia dotyczą płci. Jedni rodzice pragną mieć chłopca, inni oczekują dziewczynki. Z płci wyprowadza się dalsze właściwo­ści dziecka, a także wyobrażenia o miejscu i roli, jaką powinno ono zająć w społeczeństwie. Nie trzeba uzasadniać, że jest to ujmowanie sprawy nowego życia w aspekcie bardzo osobistym, su­biektywnym. Jeszcze nas nie ma, a już ktoś usiłuje przesądzić, jaką powinniśmy mieć płeć, jakie uzdol­nienia, co powinniśmy robić i kim powinniśmy być. Preferowanie określonej płci wiąże się z preferowa­niem sytuacji społecznej mężczyzny lub kobiety. Może się to także wiązać z wyobrażeniami o roli, jaką dziec­ko powinno odegrać w życiu rodziny. Chłopiec to prze­dłużenie ciągłości rodowej, przedłużenie biologicznego istnienia określonej grupy przez podtrzymanie nazwi­ska. Dawniej był on także spadkobiercą, kontynuato­rem roli, jaką w szerszym otoczeniu społecznym od­grywali przodkowie w linii męskiej. W badaniach moż­na spotkać się również z twierdzeniem, że chłopiec sprawia rodzicom mniej kłopotów, nie wymaga takiej kontroli i opieki jak dziewczynka. Zwolennicy dziecka płci żeńskiej dowodzą, że dziew­czynka pozostaje zawsze związana z rodziną, że można na nią bardziej liczyć w sytuacjach dla rodziców trud­nych, a także w podeszłym wieku. Z płcią związane są wyobrażenia o cechach i uzdolnie­niach. Powstaje obraz na miarę pragnień i ambicji ro­dziców. Będzie on się utrwalał w ich świadomości i ciążył na procesie wychowania

Powiązane wpisy