Samodzielność

Mówi się często, że obecnie dzieci są bardziej samodzielne. Ale bardziej od kogo i w jakim sensie? Wresz­cie dzieci w jakim wieku? Te najmniejsze? Rzecz warta rozważenia, ponieważ wiele się tu nagromadziło nie­porozumień i niejasności. Samodzielność utożsamia się niekiedy z samowolą, co stanowi wyraz pomieszania pojęć. Samodzielność przejawiającą się w formie zaj­mowania stanowiska w różnych sprawach uważa się za coś niewłaściwego, przedwczesnego. Okres przecho­dzenia od dzieciństwa do dorosłości ogromnie się nie­kiedy wydłuża. O tym, kiedy się właściwie przestaje mieć wątpliwości co do tego, że dziecko nie jest już dzieckiem, decyduje w każdym przypadku postawa ro­dzicielska, tak zwany zdrowy rozsądek dorosłych, wreszcie cały system wychowania w rodzinie — wspo­magający rozwój dziecka lub z różnych przyczyn ha­mujący go. Tak jak przedszkole traktowane jest przez niektórych rodziców jako „przechowalnia” dzieci, tak również traktuje się często szkoły do wyższej uczelni włącznie, chociaż w wielu przypadkach słuszniejsze i korzyst­niejsze byłoby przyjęcie innego wariantu — podjęcie pracy i ewentualne kontynuowanie nauki, niekoniecz­nie na poziomie wyższym. Poruszyliśmy sprawę złożoną i trudną. Wykracza ona częściowo poza problematykę pedagogiczną, jednak jest z nią ściśle związana. W niektórych środowiskach wcześniejsze rozpoczęcie przez dziecko pracy zarobkowej, często uzasadnione wieloma wzglądami (np. brak większych uzdolnień

Powiązane wpisy