Pedagogika karmienia

Wskazówki dotyczące techniki podawania pokarmów wiążą się w wielu przy­padkach dość ściśle z pedagogiką karmienia, gdyż w zależności od warunków, jakie stworzymy dziecku w czasie karmienia, ukształtują się jego dobre nawyki, samodzielność, lub odwrotnie – grymasy, niechęć do jedzenia i osławiony „brak apetytu”. Wskazane jest bardzo, zwłaszcza w pierwszym okresie kształtowania się samodzielności dziecka, aby towarzyszyło mu przy jedzeniu któreś z rodziców (lub osoba rozumiejąca wychowawcze znaczenie sprawy) i nie tylko mówiło, jak należy jeść i trzymać łyżeczkę czy kubek, ale jednocześnie, samo jedząc, pokazywało dziecku prawidłowe ruchy i czynności. Dziecko powinno spożywać posiłki w spokoju i w pogodnym nastroju, co wiąże się najczęściej z cierpliwością, taktem i opanowaniem otoczenia. Problem, który najczęściej trapi rodziców, to brak apetytu u dzieci. Dzieci wykazujące niechęć do jedzenia można podzielić na takie, które prawie zawsze jedzą niechętnie i na takie, które nie lubią tylko niektórych potraw. Do dzieci jedzących na ogół niechętnie należą jedynacy, dzieci nerwowe i uparte, a także dzieci „dokarmiane” między posiłkami słodyczami, lodami, ciastkami, chlebem itp., natomiast stosunek dziecka do potraw „lubianych i nie lubianych” kształtuje się najczęściej na podstawie opinii otoczenia. Najlepszym lekarstwem na brak apetytu u jedynaków jest regularność posił­ków i zachowanie „pozornej obojętności”. Pomaga także zapisanie dziecka do przedszkola lub zapewnienie mu towarzystwa rówieśników. Towarzystwo osób dorosłych nie jest atrakcyjne dla dziecka, a poza tym jest niewskazane z różnych względów (dorośli jedzą szybciej niż dzieci, często inne potrawy, dziecko staje się przedmiotem ogólnego zainteresowania przy stole, a najczęściej przedmio­tem krytycznych uwag). Jeśli chodzi o dzieci nerwowe, to należy dążyć do tego, aby stworzyć im przy spożywaniu posiłków zawsze te same warunki: wykonywać zawsze te same czynności przygotowawcze, np. sprzątanie zabawek, nakrywanie do stołu, mycie rąk, gdyż są one wstępem do uspokojenia i przysposobienia układu nerwowego do nowego zadania. Dziecko nerwowe musi jadać punktualnie, na oznaczonym miejscu przy stole, gdyż przypadkowość (jedzenie w coraz to innym miejscu lub siedzenie podczas jedzenia na kolanach) i bezplanowość odbijają się niekorzystnie na jego stanie nerwowym. Dziecko nerwowe najlepiej je wtedy, gdy cała jego uwaga skierowa­na jest na jedzenie, nic jej nie rozprasza, przy jedzeniu ma ciszę i spokój. Każda podnieta może je oderwać od jedzenia. Nie osiągniemy więc celu przez opowia­danie dziecku bajek, śpiewanie piosenek, czy wręcz zmuszanie go do jedzenia. Dziecko uparte, przekorne, często z natury swego usposobienia podchodzi negatywnie do sprawy jedzenia i akcentuje swoje „nie” na każdym kroku. Zmuszanie tego typu dzieci do jedzenia lub co gorsza, karanie, daje odwrotny skutek i wzmaga upór dziecka. W tym przypadku odwracanie jego uwagi przez interesujące opowiadanie bajek daje często pożądany wynik, byle nie przekra­czało pewnych granic. Dziecko zapomina wtedy, że „nie chciało jeść” i upór mija. Dobrze też wpływa na uparte dziecko towarzystwo innych dobrze jedzą­cych dzieci. Rozpatrując poszczególne przypadki trudności przy karmieniu dzieci musimy pamiętać, by dziecko nie zauważyło, że jego niechęć do jedzenia jest głównym przedmiotem naszych trosk i zmartwień. Zorientowawszy się bowiem w sytuacji stara się stale być centralnym punktem zainteresowania i zwykłą czynność jedzenia traktuje jak łaskę, którą wyświadcza swemu otoczeniu. W takich przypadkach niejednokrotnie stawia wciąż nowe, wygórowane warunki, zmu­szając rodziców czy inne osoby zajmujące się jego wychowaniem do coraz to nowych obietnic, nagród i ustępstw. Jeśli natomiast dziecko zauważy, że jego „głodzenie się’.’ nie wywiera na otoczeniu żadnego wrażenia, często samo zaczyna jeść, interesować się jedzeniem, gdyż nawet lekkie przegłodzenie długo pamięta. Wielkim błędem wychowawczym przy karmieniu dzieci jest też stałe posługi­wanie się pochwałami czy naganami, nagrodami lub karami, gdyż to źle wpływa na system nerwowy dziecka i pogłębia w nim niechęć do jedzenia. Jeśli natomiast chodzi o niechęć dziecka do poszczególnych potraw czy produktów, często jest ona wynikiem błędów otoczenia, które, nie zwracając przy stole uwagi na obecność dziecka, głośno krytykuje potrawy nie lubiane jako „niesmaczne”, akcentując w ten sposób uprzedzenie. Dziecko, słysząc takie oceny, łatwo je sobie przyswaja. Uczy się „lubić” lub „nie znosić” niektórych potraw, naśladując w tym bezwiednie ojca lub matkę. Trzeba więc przy karmieniu unikać takich rozmów w obecności dziecka, gdyż celem naszym jest przyzwyczajenie go do spożywania pokarmów jak najbardziej urozmaiconych. Te nieliczne uwagi nie wyczerpują w zupełności obszernego tematu, jakim jest bezsprzecznie pedagogika karmienia, wskazują jednak na ważność sprawy, od której w wielkim stopniu zależy również rozwój dziecka i zdrowie.

Powiązane wpisy