Niechęć i lekceważenie otoczenia

Niechęć i lekceważenie otoczenia wzmacniają tendencje do wszelkich ekstrawagancji, odwzajemniania się pogar­dą, czego widocznym wyrazem jest łamanie norm mo­ralnych, obyczajowych, niekiedy również prawnych. Czy w takich sytuacjach winna jest wyłącznie mło­dzież? Uważamy, że odpowiedzialność za nie spada na dom, ponieważ z niego musiał wyjść impuls ukierun­kowujący dziecko tak, a nie inaczej. Wreszcie dom aprobował postawy i zachowania, o których trudno powiedzieć, że są niewidoczne, że wymykają się uwa­dze i kontroli dorosłych. Odczuwane we wczesnych latach życia braki są przy­czyną zaspokajania w nadmiarze materialnych potrzeb dziecka, również tam, gdzie sytuacja rodziców wcale nie jest uprzywilejowana. Tu działa zasada: „myśmy tego nie mieli”. Podobne zjawisko występuje w samej koncepcji wychowania. Rodzice wychowywani surowo, w atmosferze chłodu i dystansu, są często nadmiernie pobłażliwi, liberalni, pozwalają na wszystko, nie wpro­wadzają żadnych niezbędnych dla zdyscyplinowania dziecka i jego społecznej edukacji nakazów i zakazów.

Powiązane wpisy