Dziecko musi znać swoje prawa i obowiązki

Dziecko musi znać swoje prawa i obowiązki, musi znać granice swobody (całkowite pozbawienie jej lub krań­cowe ograniczenie wyklucza możliwość nauczenia się właściwego korzystania z niej), musi pod opieką i kie­runkiem dorosłych zdobywać coraz lepsze rozeznanie w tym, jakie formy zachowania, jakie rodzaje dzia­łalności są korzystne dla jego własnego rozwoju i mo­gą być korzystne w kontaktach z innymi ludźmi, z szerszym otoczeniem społecznym. Mówiliśmy już o roli czynnika ambicjonalnego w su­biektywnych wyobrażeniach o szczęściu dziecka. Warto jednak jeszcze wrócić do tej sprawy w aspekcie dys­pozycji do przeżywania radości. Chodzi o stawiane dziecku przez rodziców zbyt wygórowane wymagania. Jest rzeczą oczywistą, że wybitne uzdolnienia powinny być otaczane szczególną opieką. Nie bez racji podkreśla się obecnie także społeczną szkodliwość marnowania talentów, niedostateczną tro­skę o ich wczesne wykrywanie, niedoskonałość samej techniki. Natomiast nieporozumieniem jest „dorabia­nie” do dziecka teorii o wybitnych uzdolnieniach lub też mylenie tylko zdolności z talentem. Te sprawy rozstrzygać mogą wyłącznie specjaliści i do ich wska­zówek należy się stosować. Większość dzieci należy do grupy bardziej lub mniej uzdolnionych. Mogą one osiągać bardzo dobre czy dobre wyniki w nauce, mogą — przy korzystnych wa­runkach domowych, własnej pracowitości, systema­tyczności i obowiązkowości — stawać się w szkole tak zwanymi prymusami, ale z tego faktu nie wynika jesz­cze ich utalentowanie. Ustalenie stopnia uzdolnień dziecka wymaga dużej pre­cyzji i fachowości. Tu nie można kierować się prze­słankami subiektywnymi, ambicjami, odwoływaniem się do uzdolnień czy ich braku u rodziców.

Powiązane wpisy