Dyspozycje do przeżywania radości

Dyspozycje do przeżywania radości rozwijają się naj­pełniej w atmosferze wolnej od napięć, lęku, przytło­czenia obecnością dorosłych i ich nastrojami, humo­rami, konfliktami. Każda rodzina przeżywa okresy trudne. Dzieci albo wyczuwają zmartwienia rodziców, albo dowiadują się o nich, uczestniczą w nich. Jest jednak zasadnicza róż­nica między smutkiem czy przygnębieniem, wynikają­cym z dzielenia z dorosłymi ich kłopotów i trudności, a lękiem i zgaszeniem, jakie wywołuje zła atmosfera w rodzinie. Gdy trudności mijają, radość powraca. Długotrwałe napięcie pozostawia w psychice dziecka silne ślady traumatyczne, których na ogół nic nie jest w stanie usunąć. Najłagodniejszą konsekwencją ska­żenia psychiki lękiem i smutkiem jest pozbawienie możności przeżywania intensywnej radości. Trudne . jest życie dziecka z takim wyposażeniem na przy­szłość. Autokratyczny styl kierowania dziec­kiem osłabia w nim, a niekiedy zabija zupełnie, po­czucie pewności siebie, wiarę we własne możliwości, własne siły, poczucie własnej wartości. Łatwo zauwa­żyć, że dzieci rodziców o skłonnościach do despotyzmu, narzucających swoją wolę i poglądy są jakieś „nija­kie” — często ogólnie rzecz biorąc pozytywne, ale pozbawione indywidualności, szare, mało energiczne. Niektóre spośród nich usiłują to kompensować agresją, co rodzi dodatkowe obciążenie psychiczne, ponie­waż nie eliminuje lęku i poczucia zagrożenia, a wy­maga dodatkowej mobilizacji sił. Silne zdeterminowanie osobowością wychowawcy ro­dzi często bierność, obojętność, apatię, brak zaintere­sowania dojściem do czegoś samemu, paraliżujące po­czucie niezręczności we wszystkim, co się mówi, robi. Jeżeli nawet pod wpływem innych czynników utrzy­muje się gotowość do działania, aktywność, to nie to­warzyszy jej niezbędne dla przeżywania satysfakcji poczucie pewności siebie, pewności, że wykonywana praca jest wartościowa, że samemu jest się kimś. Omawialiśmy sprawy chyba bliskie i dobrze znane wielu czytelnikom. Rzadko zastanawiamy się nad tym, 127 dlaczego reagujemy na pewne sytuacje tak, a nie ina­czej. Raczej wiele rzeczy kładzie się na karb bieżą­cych trudności, zmęczenia, złego stanu zdrowia, zwłasz­cza stanu nerwów. Wydaje nam się, że gdyby spra­wy układały się inaczej, zgodnie z oczekiwaniami, by­libyśmy inni. Nie w każdym przypadku jest to słusz­ne. Bywa przecież, że wszystko układa się dobrze, a my funkcjonujemy tak, jakby jakiś wewnętrzny me­chanizm się zatrzymał lub popsuł. Kiedy mówimy „cieszę się”, brak w tym dźwięku, jak gdyby pękła w nas jakaś struna. Często pęka ona już w dzieciństwie. W dorosłym życiu to waży więcej na całym losie czło­wieka, aniżeli stan posiadania, pozycja, stanowiska. Nie można kupić sobie prawdziwych przyjaciół, jak mówił Lis w Małym Księciu. Nie można też kupić radości. Można jedynie usiłować ją sobie „sprawiać”, ale bez dyspozycji do jej przeżywania będzie to zaw­sze tylko jej namiastka. Wreszcie, aby rozwinęły się u dziecka dyspozycje do przeżywania i wyrażania radości niezbędna jest ro­zumnie roztaczana nad nim opieka. Wprowadzony wyraz „rozumnie” oznacza, że nie powinny ulec zakłó­ceniu proporcje między kontrolą i ingerencją rodzi­ców a swobodą dziecka. Właściwe wyważenie tych obu czynników nie jest rzeczą łatwą, toteż na ogół obserwuje się różnego rodzaju przegięcia. Była już mowa o tym, że rodzice albo pozostawiają dziecku nadmiar swobody, albo roztaczają nad nim nadmierną kontrolę, czemu nierzadko towarzyszy brak zaufania. Upowszechniana wiedza z zakresu rozwoju i wycho­wania dziecka także nie zawsze jest właściwie wyko­rzystywana i interpretowana. Jeżeli wyrwie się z kon­tekstu szerszych rozważań jakiś jeden element, moż­na, pozornie zgodnie z teorią, bardzo zagmatwać pro­ces wychowania w rodzinie. Tak niekiedy bywa z in­terpretacją konieczności zaspokajania potrzeby bezpie­czeństwa. W dążeniu do realizacji tego postulatu peda­gogicznego można doprowadzić do całkowitego pozba­wienia dziecka samodzielności, inicjatywy, poczucia pewności siebie. Z kolei nadmiar swobody bardzo za­węża zakres wychowawczych oddziaływań rodziców, 128 poza tym naraża dziecko na niebezpieczeństwa.

Powiązane wpisy