Dwoistość postaw

Dwoistość postaw, ich ambiwalencja zaszczepiana jest młodym. Część z nich rozpoczyna życie z takim właśnie wewnętrznym roz­chwianiem. Dopiero przyszłość ma wykazać, czy „do­robią się” własnej koncepcji życia. Są rzeczy, które powinno się wynieść z domu jako trwałe wyposażenie na okres dorosłości. Należy do nich, między innymi, umiejętność racjonalnego, kon­sekwentnego myślenia, odwaga w podejmowaniu decy­zji, uświadamianie sobie tego, że sytuacje życiowe nie zamykają się w obrębie kolorów białych i czarnych. Są jeszcze barwy pośrednie, niekiedy bardzo subtelne i trudne do uchwycenia. Wprowadzanie w błąd czy dezorientowanie dzieci utrudnia im dorastanie do ról prywatnych i zawodo­wych, społecznych, obniża możliwość sprostania obo­wiązkom. W omawianej kwestii „równouprawnienia” słuszne wydaje się tylko jedno stanowisko — młodzi ludzie zakładając rodzinę sami powinni rozstrzygnąć, jaki model stosunków im odpowiada i dlaczego. Praca zawodowa kobiety poza domem nie przesądza sprawy tak zwanej nowoczesności rodziny, tak jak pozycja „przy mężu” nie gwarantuje trwałości i jakości rodzi­ny jako grupy społecznej, środowiska wychowawczego, wreszcie jako sfery prywatnego życia człowieka. Jedno i drugie może okazać się złe, jeżeli małżonkowie są niedojrzali, nie potrafią samodzielnie myśleć, nie są w stanie uzgodnić swoich stanowisk. Analiza przyczyn konfliktów między dorosłymi i roz­bieżności ich indywidualnych dążeń wykracza poza temat książki, toteż ten fragment rozważań ma cha­rakter zdecydowanie szkicowy. Wymieniając na pierw­szym miejscu wśród czynników zapewniających prawi­dłowy przebieg procesu rozwoju i wychowania dzieci, atmosferę w rodzinie chciałam jedynie podkreślić, że wszędzie tam, gdzie jest ona zła, nie może być mowy 0 szczęściu dziecka. Nie zamierzamy sugerować tak zwanego poświęcania się dla dzieci w sytuacji, gdy każdy dzień stwarza okazję do nowych zadrażnień, co­raz bardziej oddala dorosłych od siebie. Nie pragniemy również apelować o „pojednanie się” w sytuacjach trudnych czy krytycznych. Naszym zadaniem jest jed­noznaczne stwierdzenie, że od układu stosunków wewnątrzrodzinnych, od klimatu domu zależą w znacznym stopniu rezultaty wychowawczych poczynań rodziców, 1 to, czy dziecko czuje się szczęśliwe, czy też przeży­wa gorycz odrzucenia lub własnej zbędności w rodzi­nie, uwikłania w skomplikowane sprawy dorosłych. Za wyeksponowaniem problemu przemawia także to, że układ stosunków między rodzicami ma ogromny wpływ na organizację procesu wychowania, stosowane metody, sposób traktowania dzieci, wiązane z nimi oczekiwania. Nie jest prawdą, że są to sprawy zupeł­nie od siebie niezależne, że można je całkowicie roz­dzielić, chociaż taki pogląd ma wielu zwolenników.

Powiązane wpisy