Doświadczenie

Doświadczenie może być bardzo pomocne w działaniu człowieka, jeżeli skłania go do głębszego ujmowania spraw, pomaga mu w lep­szym zrozumieniu złożonej struktury zachodzących procesów społecznych i zjawisk społecznych oraz kształtujących się na tym tle nowych potrzeb, dążeń i właściwości ludzi. Doświadczenie traktowane jako suma pewników, które nie podlegają żadnej dyskusji i korektom, a równocześnie wyznaczają postępowanie człowieka, staje się hamulcem jego indywidualnego rozwoju, przyczynia się do popełniania poważnych błędów, zakłóca jego współżycie z otoczeniem, sprzyja powstawaniu sytuacji konfliktowych. Reasumując: do­świadczenie może wzbogacać człowieka i może także przyczyniać się do usztywnienia jego kategorii myśle­nia, zawężenia jego poglądów, może narzucać schematy zachowań. W postawach rodzicielskich, jak wynika z badań, a także z obserwacji życia, dominuje często to drugie zjawisko. Rodzice na podstawie własnych przeżyć i wyciąganych z nich wniosków (z reguły subiektyw­nych) dochodzą do pewnych przekonań i im starają się podporządkować proces wychowania dzieci. Poda­my dla ilustracji kilka wariantów sytuacji. Jeżeli w okresie dzieciństwa czy wczesnej młodości odczuwało się brak czegoś, obecnie uważa się za słusz­ne zapewnienie tego własnemu dziecku i to na ogół w nadmiarze, ponieważ działa tu nieuświadamiana po­trzeba zrekompensowania pośrednio własnych niespeł­nionych wówczas pragnień. Dotyczy to przede wszyst­kim materialnej strony warunków życia, różnego rodzaju ułatwień, niekiedy także sytuacji, które umow­nie nazwiemy „prestiżowymi”. Wyrażają się one w przenoszeniu na dziecko i jego pozycję w grupie rówieśniczej, koleżeńskiej własnej aktualnej pozycji spo­łecznej, tego, co wynika z zajmowanego stanowiska, posiadanych wpływów. Dziecko czy dorastający nie zdaje sobie na ogół sprawy z tego, jaką krzywdą jest dla niego takie uprzywilejowanie, jaką stratą dla je­go indywidualnego rozwoju jest korzystanie z wpły­wów rodziców, w jak dwuznacznej sytuacji stawia ich życie w cieniu „wielkości” i „ważności” doro­słych z najbliższego otoczenia społecznego. Korzysta ono z udogodnień, niekiedy „taryfy ulgowej”, bo jest to łatwe, przyjemne, stawia ponad rówieśnikami. Oczy­wiście, nie zyskuje mu to uznania w szerokim ich krę­gu, toteż szuka sobie podobnych. W oparciu o taki właśnie mechanizm tworzą się różne tak zwane bana­nowe paczki, młodociane grupy „nadludzi”.

Powiązane wpisy